
Festiwal to taka dziedzina działalności, która programowo winna być i rzeczywiście jest działalnością spontaniczną. To samo tyczy się festiwalowego stylu życia, który to będziemy uprawiać przez kolejny miesiąc. W zasadzie jedyną różnicą między trybem zwykłym, a festiwalowym nie jest ilość godzin snu, a tylko i wyłącznie poziom endorfin wydzielanych do krwi. To szalenie przyjemne, bo endorfiny to prawie jak narkotyk. Więc wokół unosi się woń feromonów każdy szuka swojej połówki i zastanawia się czy już kiedyś całował się z rudą dziewczyną, a jeśli nie to, dlaczego? I dlaczego by wreszcie nie spróbować? Jeśli nie szukamy drugiej połówki to i tak jest przyjemnie, bo przecież miłość -to złożone, trudne do zdefiniowania zjawisko, często utożsamiane z uczuciem, które przejawia się w relacji do drugiej osoby (lub obiektu), połączonej z silnym pragnieniem stałego obcowania z nią, czemu może towarzyszyć pociąg fizyczny do osoby będącej obiektem uczucia. Zwykle jest okazywana przez próby uszczęśliwiania kochanej osoby.
Miłość jest przedmiotem fascynacji i źródłem inspiracji dla twórców sztuki, literatury, psychologii i religii. Przez niektórych ludzi bywa uważana za sens życia ludzkiego – czyniąca je prawdziwym i w pełni szczęśliwym.
Powinno być więc już jasne, że hasłem o którego podanie prosiliśmy w zeszłorocznym konkursie (w którym do wygrania było wejście za ekran kinowy) była właśnie MIŁOŚĆ. To ona stoi u poczęcia. Zależność jest prosta. Reżyserzy, aktorzy – szeroko pojęci TWÓRCY robią kino żeby uszczęśliwiać kochane osoby – widzów. To samo czynią organizatorzy festiwalów. Więc nawet jeśli właśnie narzeczona/y uciekli wam sprzed ołtarza tudzież z łóżka i macie fatalny dzień bo wstaliście lewą nogą, spróbujcie się rozejrzeć nie narzekać. Z dnia na dzień zbliżamy się do ośmiodniowej orgii, podczas której będziemy przeżywać emocje oraz łechtaliśmy się wzajemnie w dobrej atmosferze dobrego kina. Czyż to nie piękne?
PS
Jako, że w naturze nic nie ginie, a historia zatacza koło, to nie mogłem oprzeć się, żeby tegorocznego blogowania nie rozpocząć od lekko odbrązowionego wpisu, który kończył zeszłoroczne festiwalowe blogowanie. To i łatwiejsze i uczciwsze uwierzcie na słowo. Żegnamy to co stare, żeby przywitać nowe piękne i okazałe. Chcemy, żeby tegoroczny blog był poważniejszy, żeby festiwal był poważniejszy i żebyśmy sami wreszcie troche wydorośleli. Pewnie nam się nie uda, bo nasz blog utrzymany jest w czerni, jednak stay tuned wpadajcie do nas codziennie, a będziecie na bieżąco wyposażani w informacje z pierwszej ręki (informacje o repertuarze, wywiady recenzje cytaty zdjęcia trailery, informacje o wydarzeniach zakulisowych i koncertach), z linii frontu walki o odbudowę moralną społeczeństwa miast do 50 tys mieszkańców. Będziecie wiedzieli co robimy gdzie jesteśmy i dlaczego.
Pierwsze spotkanie w klubie festiwalowym Obora dziś o godz 20.00
Szalom.
2 komentarze:
zeby bylo latwiej i zeby pierwszy wpis nie mial wogole komentarzy to pozwole sobie nabic statsy
ha
pozdrawiam panstwa
zajebiscie
Prześlij komentarz